Zostałem zaskoczony przez Panią Jesień. Jeszcze tydzień temu było ładnie, słonecznie, z drzew spadały ostatnie kolorowe liście, a co najważniejsze – chciało mi się. Minęło siedem dni, przesłuchałem dziesiątki nowych utworów, łagodna aura zmieniła się w szarą, mglistą i mokrą, a mój organizm zaczął przechodzić w stan hibernacji. Mimo wszystko, na przekór nastrojowi i temperaturze za oknem, nie złamałem się i przybywam do Ciebie z kolejnym podsumowaniem tygodnia.

Przez te siedem dni niby znalazłem mało nowej muzyki, niby nie wszystkie utwory były zadowalającej jakości, ale i tak w niedzielne popołudnie zostałem z dziewiątką, z której nie potrafię wyrzucić tego ostatniego kawałka.

Dlatego dziewiąta playlista “Wbij Ósemkę” zawierać będzie dziewięć utworów. A co!

Na początek Byron Bay – belgijski projekt mieszający folk z elektroniką. Bardzo miłe dla ucha. MK Grands pochodzi z Australii i skupia się na tworzeniu eterycznych elektronicznych dźwięków podsycanych wysokim wokalem. Wolf Saga to właściwie Johnny Saga z Londynu. Ale tego w Kanadzie. Wraz z Lyon coverują The Strokes. Wychodzi im to świeżo i uroczo. Dumm dumm dumm!

Thelma Plum to kolejna osoba z australijskim paszportem na dzisiejszej playliście. Choć już w poprzednim roku wydała “Rosie EP” poznałem ją dopiero przy okazji tego utworu. Czas nadrobić zaległości! Late Night Alumni to Amerykanka, która także dłuższą chwilę rozbija się po scenach muzycznych, a którą odnalazłem dopiero w tym tygodniu. Zdecydowanie polecam “Drummer”. Nao kontrastuje odrobinę z poprzednimi paniami – tworzy soulowo-funkowe melodie z elementami etnicznymi. Brzmi prześwietnie.

Nick Hill stworzył pięknie monotonny utwór. Przez prawie 4 minuty nic się w nim nie dzieje, a i tak jest bardzo przyjemny i pragnie się do niego wracać. Little Boots nie trzeba dokładniej przedstawiać ludziom interesującym się sceną alternatywną. Victoria kolejny raz udowodniła, że zna się na swojej pracy.

Na koniec psychodeliczny rap. Taki prawie rap. thestand4rd to londyński kolektyw, który skupia się przede wszystkim na hip hopie, ale bardzo lubi eksperymentować. Kilka dni temu wydali self-titled krążek, który można pobrać za darmo.

Było dziewięć utworów, dlatego obędzie się dzisiaj bez bonusów. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie i że ciągle pojawiać się będziesz w moich skromnych progach. Przed nami kolejny tydzień życia – spędźmy go w towarzystwie dobrej muzyki. Do przesłuchania!