Czasami trzeba dać sobie chwilę oddechu w pogoni za wyszukiwaniem najlepszych nieznanych projektów muzycznych i zatrzymać się przy tych, które znamy i lubimy (w jakimś tam stopniu) prawie wszyscy. A że tydzień przyniósł nam trzy wideoklipy od takich właśnie artystów, to czemu nie przyjrzeć im się na blogu?

HAIM – Little of Your Love

Wybuchowe siostrzyczki mają za sobą świetny sezon. 7 lipca wydały album “Something To Tell You”, który może nie wbił nikogo w podłogę, ale na pewno przewinie się przez większość podsumować roku. Zagrały też koncerty na właściwie wszystkich najważniejszych festiwalach, a teraz już tylko podtrzymują swój wizerunek pewnych siebie babek z Zachodniego Wybrzeża. “Little of Your Love” dostało niezwykle ciepły teledysk, kręcący się wokół tańca i demonstrowania frajdy, jaką sprawia zabawa i gorące uczucie. Niezły kierunek!

Kimbra – Everybody Knows

29 września Kimbra (ciągle wielu znana jedynie z featu u Gotye, nie wiem dlaczego) wydała singiel “Everybody Knows”, który zapowiada jej nową, trzecią już płytę “Primal Heart”, która nie ma jednak jeszcze daty wydania.

Tydzień później utwór otrzymał wideoklip. Zwykły, spokojny, w którym nie dzieje się nic wielkiego. Ale jednak czymś przyciąga. Może to sama Kimbra, która prezentuje się olśniewająco, może to łąka, na której toczy się akcja historii, a może to ta wielka firana, spod której piosenkarka próbuje się wydostać? Na każdego zadziała coś innego, tego jeden pewien.

Tei Shi – Say You Do

Muzyka Tei Shi jest ze mną dość długo i szczególnie pierwsze jej utwory, były bliskie mojemu sercu. Trochę sceptycznie podchodziłego do debiutanckiego albumu długogrającego Valerie Teicher “Crawl Space”, bo zapowiadało się, że będzie zbyt popowy, w stosunku do tego, co prezentowała poprzednio. Na szczęście tak nie jest i płyta brzmi dobrze, a momentami bardzo ciekawie. Nie jest to szczyt możliwości artystki, ale nic na to nie poradzę.

Kilka dni temu Tei Shi pokazała wideo do “Say You Do” jednek z najciekawszych kompozycji na płycie. Jest tutaj tużo choreografii, winylowych butów i jednoczęściowych kostiumów, a wszystko spowite aurą disco z nutą abuse-behavior (nie miałem lepszego, polskiego określenia) w tle.

Niezłe te wideoklipy, prawda?