Młoda Australijka wydaje własnym nakładem, pierwszą self-titled EP-kę. Posłuchaj Woodes – jej delikatnego wokalu i lekkich, elektronicznych kompozycji, które szlifowała przez lata.

Elle Graham ma 24 lata i mieszka w Melbourne, a jako Woodes tworzy muzykę już od dwóch lat. W 2015 Australia usłyszała o niej za sprawą mini albumu wydanego wspólnie z producentem Elkkle. Utwory grane były w rozgłośniach takich jak Triple J czy FBi Radio.

Na początku 2016 roku Woodes, już solowo, wydała pierwszy singiel „Daggers & Knives”, który do tej pory odsłuchiwany był ponad 200 tys. razy (Spotify + SoundCloud). I to wówczas zaczęło robić się o niej głośniej w muzycznej blogosferze, bo utwór przypadł do gustu właściwie wszystkim. A to za sprawą popowej melodii, wzbogaconej o kilka elementów stylistyki downtempo oraz, co oczywiste, pięknego, czystego głosu.

Trzy miesiące temu ukazał się kawałek „The Thaw”, który zbiera wszystkie elementy, jakie znaleźć możemy w twórczości Australijki – przykuwająca, lekka melodia, ciekawe zastosowanie, dość oczywistych, sampli, połączenie dźwięków syntetycznych z żywymi instrumentami, a także ten głos. Łagodny, nigdy nie przekraczający pewnego poziomu intensywności, ale bardzo hipnotyzujący.

Elle wystawia taką laurkę swojemu pierwszemu wydawnictwu: I’ve been working on these 6 songs over the last couple years. They’ve all transformed as I’ve learned more production and have been writing with more people in both Melbourne & overseas. Some of them formed quite quickly and others have been with me from the start. – Tak wygląda rzetelny proces twórczy. Coś jest idealne od samego początku, nad innymi fragmentami, trzeba pracować latami.

O projekcie i utworach, z którymi jest najbardziej związana artystka mówi: The Woodes was a project I formed a while ago, to me the name and the alter ego attached with it is strong & brave. Songs such as ‚Rise’ and ‚Daggers & Knives’ embody that strength. There are mentions of fire, of fear, of being submerged underwater, of solitude, strength and change. The stories that exist in these tracks span from my childhood (Bonfire, about growing up on a national park in Townsville) to quite recent collaborations (The Thaw, written with Lanks in Melbourne late last year). There’s a little journey attached I’ve noticed, the theme became apparent as I made the final song selection and lined them all in a row. This release starts with Woodes emerging from the water, and ends with her returning to it.

woodes-1

Woodes EP to nie tylko „Daggers & Knives” oraz „The Thawn”. Pozostałe cztery utwory, to także bardzo urzekające kompozycje. W „Rise” pojawia się piękny chór, który tworzą znajomi muzycy, są to m.in. Golden Vessel, Lanks, Lupa J czy Batts. Pierwsza dwójka pomogła także Graham w produkcji mini albumu. W „Bonfire” beat przypomina odrobinę kompozycje Woodkida, całość domykają bębny i klaśnięcia. Natomiast „Byron” to klasycznie brzmiąca ballada, przypominająca bardzo subtelne kompozycje np. duetu Lastlings.

Świetnie prezentuje się „Poison”, które ma w sobie odrobinę brzmienia future-rnb, a w dodatku rozkwita tutaj wokal samej Woodes.

Woodes EP to naprawdę dobry mini album – sześć kompozycji, 20 minut muzyki. A doskonale poznasz, całkiem spore, umiejętności Woodes i przekonasz się, że australijska scena muzyczna zaskoczy nas jeszcze nie raz.

Mini album do odsłuchu na SoundCloudzie i Spotify oraz poniżej.

woodes-ep

  • Piękna piosenka ! Dzięki za polecenie :)