Autorka “Ocean Eyes” wraca z nowym utworem. Billie Eilish po raz kolejny urzeka wrażliwością i cudownym, ciągle dziewczęcym głosem.

Młodziutka Amerykanka spotykała się z przeróżnymi dźwiękami od najmłodszych lat – jej rodzice są fascynatami sztuki, a w życiu zawodowym zajmują się muzyką i aktorstwem. Sama Billie od ósmego roku życia była członkiem Los Angeles Children’s Chorus, teraz, gdy ma raptem lat 14 (sic!), zaczęła wydawać autorskie kompozycje. Pierwsza z nich “Ocean Eyes” przyciągnęła uwagę wszystkich największych graczy na rynku, a utwór doczekał się ślicznego wideo (klikaj tutaj, by obejrzeć). Teraz Billie Eilish przygotowała coś nowego.

“Six Feet Under” utrzymany jest w bardzo podobnym klimacie, co jej poprzedni numer. Tym razem jest prościej zaaranżowany, a Billie pokazuje swój czysty głos, bez efektów pogłębiających jego brzmienie. Towarzyszy jej także męski głos w tle, który nuci melodię dodając całości tajemniczości. Prawdopodobnie jest to wokal Finneasa O’Connella, z którym Billie współpracowała już wcześniej.

Nowy utwór Amerykanki wydaje się być niedopowiedziany, otwarty, chce przed nami coś ukryć. Muzyka młodziutkiej artystki porównywana jest do twórczości Lapsley, Halsey, Aurory i innych młodych alt-popowych solistek. Czasami pojawiają się także zestawienia z Laną del Rey, najczęściej w kontekście smukłości wokalu.

Tworzenie takich muzycznych przestrzeni jak w “Six Feet Under” nie jest proste i potrzebne jest nie lada doświadczenie, by dopasować do siebie warstwy dźwięków. Blondwłosej nastolatce z Los Angeles to się udało znakomicie.

Posłuchaj poniżej.