Płyty Roku: Jessy Lanza, Highasakite, Flume, Yumi Zouma i Fakear

Kolejna odsłona Płyt Roku. Opowiadam o pięciu albumach, które w maju i na początku czerwca wdarły się przebojem do mojego serca i moich uszu.

Płyty to coś więcej niż sama muzyka. Za każdą kryje się jakaś długa historia, związana z procesem tworzenia, rejestrowaniem i wszystkim, co działo się gdzieś tam, za kulisami, aż do momentu oficjalnego wydania. Powinniśmy szanować albumy jako całość, nawet, jeśli nie jesteśmy fanami konkretnego wydawnictwa.

Chciałem pokazać Ci pięć płyt, którymi zachłysnąłem się przez ostatnie tygodnie. Nie muszą być idealne, nie muszą otrzymywać świetnych recenzji. Ważne, że znaczą coś dla mnie. Być może, także i dla Ciebie będą czymś więcej, niż kolejną przesłuchaną pozycją.

W poprzednich wydaniach Płyt Roku pojawiło się kilka interesujących nagrań. Możesz je sprawdzić:

Płyty Roku 10-13/52: Matt Corby, HÆLOS, Poliça i Josef Salvat

Płyty Roku 14-19/52: Snoh Aalegra, Gallant, RY X, Young Magic, Bovska i Julia Marcell

Teraz przejdźmy do konkretów. Płyty pojawiają się w kolejności wydania. Zapoznasz się z nowym brzmieniem Jessy Lanzy, Highasakite, Flume’a, Yumi Zoumy i Fakera.

Pierwszego stycznia obiecałem sobie, że w 2016 poznam historię 52 płyt. Dowiem się jak powstawały, co sprawiło, że brzmią tak, a nie inaczej i co chcą nam przekazać. Tak narodził się cykl „Płyty Roku”.