Jones rozpuszcza wszystko ciepłem swojego głosu i uczuciami, wkładanymi w każdy dźwięk. Posłuchaj utworu „Melt”.

Cherie Jones przyzwyczaiła nas do swojego aksamitnego, acz ciemnego głosu, który zawsze uspokaja. Robiła to już za sprawą „Indulge” i „Hoops” czy też pojawiając się na „No Place Like Home” chłopaków z Honne. „Melt” to także kolaboracja wokalistki z duetem Andy Clutterbuck/James Hutcher, bo to właśnie oni zajęli się produkcją tego utworu. Panowie upodobali sobie damy o pełnych, soulowych głosach – najpierw Izzy Bizu, teraz Cherie.

W „Melt” Jones śpiewa: Whatever happens/ You know we’re gonna repair i te dwa wersy całkowicie oddają klimat kompozycji. Wszystko się ułoży, nawet, jeśli teraz jest źle. Solistka ewidentnie chce podnieść nas na duchu. I właściwie, nie potrafię się jej oprzeć. Całość płynnie w niespiesznym tempie, przepełniona czułością i dbałością o każdy szczegół. Oczywiście dość szybko zauważamy rękę Honne – rozpływający się rytm, dźwięk gitary i ciepły bas to ewidentnie ich sprawka.

O Jones pisałem już na początku roku, w Nadziejach 2016.

Nie mogę doczekać się debiutanckiej płyty tej dziewczyny. Na pewno cała będzie przepełniona takimi odurzającymi, letnimi dźwiękami. Niestety album ma już tytuł, „New Skin”, ale nie ma jeszcze daty premiery.

Na razie skupmy się na „Melt” i roztopmy się dzięki tym dźwiękom.