To jest bardzo spontaniczny wpis, a więc mam nadzieję, że rozumiesz, ta muzyka jest dla mnie naprawdę świeżuteńka. Zdarzyło się tak, że również znana nielicznym. Ale to odwiedzających bloga powinno jedynie rozochocić na dźwięki.

Pewnie domyślasz się, że mam przygotowaną listę, której się trzymam. Owszem, choć często ją koryguję – bo artysta o którym miałem napisać stał się zbyt znany. W przypadku poniższych projektów dowodzonych przez piękne panie jest inaczej. Wdarły się one do mojego serducha w trakcie ostatnich 48 godzin i pragną tam zostać, dlatego postanowiłem na świeżo przybliżyć Ci ich sylwetki.

31. Låpsley

lapsley

Låpsley to tak naprawdę Holly Lapsley Fletcher, 17-letnia Brytyjka z Liverpoolu. Choć w 2013 roku wydała czteroutworową „Monday EP”, na dobre światu pokazała się przy okazji utworu „Station” wydanego w styczniu.

Jej muzyka to bardzo leniwa i delikatna elektronika oparta na klawiszach i drum padach. Wszyscy zauważają, że „Station” muzycznie podobne jest do Jamesa Blake’a, ale w utworze oprócz ślicznego wokalu Holly pojawia się jeszcze głos męski. Nie przypomina Ci on wspomnianego Anglika?

Na młodziutka wokalistkę rozkochaną w delikatnych dźwiękach podsycanych modnymi aranżami chillwave trafiłem poprzez jej drugi tegoroczny singiel „Painter – Valentine”. Tutaj zabawia się przesterem wokali i brzmi bardziej jak Rhye.

FacebookSoundCloudTwitterYouTube

32. Malka

malka

Tamara Schlesinger pochodzi z Londynu i, jak nietrudno się domyślić, tworzy muzykę. Była frontem grupy 6 Day Riot, jest także dyrektorką Tantrum Records, a teraz próbuje sił w nowym projekcie – Malka. Jest to zespół, jednak główną rolę, jak to z reguły bywa, odgrywa w nim wokalistka.

„Into the Night” to pierwszy utwór projektu, który można odsłuchać. Bardzo przyzwoity alter pop z elementami plemiennymi. Porównałbym tę muzykę do Kate Nash z okresu pierwszych dwóch płyt.

FacebookSoundCloudTwitter – Strona internetowa

33. Vérité

verite

Vérité to wtorkowe odkrycie większości internetowych serwisów zajmujących się muzyką alternatywną. Prawie nic o niej nie wiadomo. Pochodzi z Nowego Jorku i nagrała pierwszy, naprawdę dobry kawałek. I tyle.

„Strange Enough” to połączenie delikatnego dziewczęcego wokalu i ładnej kompozycji, która w refrenach wyraźnie przyspiesza i nabiera agresywności. To dobrej jakości pop, na który nie porywają się światowe gwiazdki, bo zwyczajnie im się nie chce.

Czekam ochoczo na to czym w przyszłości obdaruje nas artystka, a na razie rozkoszuje się tym co dostaliśmy.

FacebookSoundCloud – Twitter

To tyle w tym odcinku Nowych Brzmień. Do przesłuchania!