Mothers – When You Walk a Long Distance You Are Tired, Grand Jury Records/Wichita Recs, Premiera: 26/02/2016, Długość: 9 utworów/47 minut

Muzyczny początek roku trochę mnie zaskoczył. Zastanawiałem się, jak będzie wyglądać moja przygoda z „Płytami Roku”. Wiedziałem, że nie będzie łatwo, że w pewnym momencie coś się poprzesuwa. Nie spodziewałem się jednak, że tak wiele albumów, którymi się zachwycę, będzie mocno zakorzenionych w muzyce gitarowej. Debiutancki album Mothers, to trzeci krążek (dziwnie to brzmi w dobie cyfrowej), który można określić mianem muzyki rockowej.

Kwartet z Athens w Georgii, nie mylić z Athens w Alabamie (miasto rodzinne Alabama Shakes) to dość ciekawy projekt. Wokalistką Matek jest Kristine Leschper, która jest jednocześnie jedyną kobietą w składzie. Za bas, perkusję i gitarę odpowiadają mężczyźni. Mothers było na początku pseudonimem-nazwą estradową samej Kristine, która zainaugurowała projekt solo w 2013. Różne sploty zdarzeń i zwroty akcji doprowadziły do przekształcenia tego kameralnego wydarzenia w prawdziwy zespół. Pierwsze nagrania, które można znaleźć w sieci, sprzed ponad roku, pokazują, że pomysł na klimat muzyki nic się nie zmienił, ale rozbudowaniu uległa cała reszta. Przejdźmy do albumu, bo to dość ciekawa historia.

„When You Walk a Long Distance You Are Tired” zostało nagrane w grudniu 2014 roku w studiu Chase Park Transduction razem z Drew Vandenbergiem, który produkuje płyty Deerhunter, of Montreal czy Toro Y Moi, była to więc duża rzecz dla początkującego zespołu. Materiał został zarejestrowany i domknięty. Zawiera on przede wszystkim songwriterskie kompozycje Leschper, udoskonalone pomysłami chłopaków. Ale tuż po zakończeniu nagrań, po spotkaniu bardziej doświadczonych muzyków, którzy kręcili się wokół studia, Mothers zaczęli eksperymentować, próbować nowych dźwięków. Zaczęło wykluwać się coś co nazywane jest przez samych muzyków post-hardcorem i math rockiem. To w tym okresie powstało „No Crying In Baseball” stworzone przez Leschper i perkusistę Matthew Anderegga, agresywniejsze od większości kompozycji, z fragmentami liczonymi jak równania matematyczne. Utwór został pierwszym, oficjalnym singiel grupy, a zważywszy na moment kreacji, jest sporym precedensem. Nie znalazł się jednak na albumie. Chciałbym jednak, byś go posłuchał.

Album zawiera tylko dziewięć utworów, ale trwa 47 minut, jest więc płytą przyzwoicie długą. Wszystko rozpoczyna się od folkowego „Too Small For Your Eyes”. Mandolina i ciepło brzmiący głos Kristine. Anturaż buduje także delikatny fortepian i skrzypce, które poczynają sobie śmielej z każdą sekundą. Wszystko przepełnione cudownym, inspirującym (!) smutkiem. Tyle piękna, a to dopiero otwarcie.

Najbardziej znanym utworem z tej płyty jest „It Hurts Until It Doesn’t”, które było pierwszym singlem z płyty. Czujemy w jaką stronę zmierza to wydawnictwo. Jest odrobinę szybciej, na pierwszy plan wchodzą melodie rockowe, a wisienką na torcie jest znów rozpaczliwy wokal Matki-założycielki.

Największym atutem Mothers jest niewątpliwie wokal Leschper. Wysoki, płaczliwy, histeryczny, ale żarliwy, silny i przekazujący intensywne emocje. To w połączeniu z długimi harmoniami gitarowymi i niespiesznym tempem utworów, tworzy niezwykły klimat. Trochę w tym rzewnych ballad nimf leśnych, czekających aż jakiś śmiałek je odwiedzi, trochę nocnego spaceru w niebezpiecznej okolicy – nigdy nie wiesz na kogo się natkniesz – może tym razem będzie to samotna wampirzyca z gitarą, która będzie chciała zaśpiewać Ci piosenkę?

Pierwsze porównania, jakie przyszły mi do głowy podczas słuchania muzyki bandu, to połączenie Soak z Julien Baker. Tak samo piękne gitarowe impresje oraz osobliwy głos. To ostatnie naprawdę należy podkreślać na każdym kroku. Nikt tak pięknie nie skrzeczy jak Leschper.

Druga część „WYWaLDYAT” delikatnie zwalnia i wypełnia się folkowymi aranżami – po ciągle żwawym „Copper Mines”, przychodzi rozciągnięte „Nesting Behavior” (które musi być wyjątkowo ważne dla Mothers, bo fanpage bandu znajduje się pod linkiem fb.com/nestingbehavior) – brzmiące, jak wyjęte ze starych shortów Walta Disneya, o przygodach smutnego skrzypka, konika polnego. Ale niewątpliwie ma on swój urok. „Lockjaw” i „Blood-letting” utrzymują ten klimat, a w „Burden of Proof” najważniejsze są bębny i skrzypce. Gitary pojawiają się znów w „Hold Your Own Hand” anonsując nadchodzące rozwiązanie. To najdłuższy utwór na płycie, który nosi delikatne znamiona post-rocka.

Debiutancki album Mothers kończy „Accessory Cloud”, zimne i statyczne, z urodziwym riffem. Zamyka całość ładnie i niespodziewanie. 8/10

Najlepsze utwory: Too Small For Eyes, It Hurts Until It Doesn’t, Lockjaw, Hold Your Own Hand

Pierwszego stycznia obiecałem sobie, że w 2016 poznam historię 52 płyt. Dowiem się jak powstawały, co sprawiło, że brzmią tak, a nie inaczej i co chcą nam przekazać. Tak narodził się cykl „Płyty Roku”.