Lato w pełni, ale po raz kolejny przekonujemy się, że artyści nie odpoczywają. W tym tygodniu trafiają do Ciebie utwory najlepsze z najlepszych od m.in. Jono McCleery’ego, Glades, Huntara i Jimiego Charlesa Moody’ego.


Pierwsze sierpniowe podsumowanie nowości, z korzeniami lipcowymi, przed nami. Tym razem siedem utworów w tym dwa debiuty, dwie zapowiedzi mini albumów i jedna albumu długogrającego. Świetnie synthpopowe utwory, producentkie perełki oraz akustyczna piosenka, która zabierze Cię w inny świat.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, co dobrego działo się w „innej muzyce” przez ostatnie siedem dni, to dobrze trafiłeś. Zapinaj pasy i skroluj w dół. Będzie się działa MAGIA!


FREJA – Young Heart

Pierwszy singiel Dunki Freji Loeb, który oficjalną premierę będzie mieć 3 sierpnia. Zapowiada EP-kę „White Magic Spells” ukazującą się w październiku. Mieszanka dreampopu, elementów wesołego garage rocka z delikatnym nawiązaniem do stylu vintage. Tekst prosty, ale dzięki wokalowi całość szybko wpada w ucho i zaczyna bujać. A właśnie takie zadanie ma spełniać ta muzyka.


DORJ – Don’t Care

Izraelski wokalista i producent nowym utworem zapowiada „forgetmoveondontcare EP”. Świetny, wysoki męski głos i gęste bity dodające tej kompozycji zdecydowanego uroku. Po tym singlu zapewne chętnie posłucham całego mini albumu.


HUNTAR- SK1N

Huntar to nadal spora enigma, mimo że z jego muzyką spotykam się od roku. „SK1N” trzyma poziom, choć zapowiada się przeciętnie. Dopiero po wstępie w postaci 60 sekund, utwór rozwija się w niesamowite przedstawienie. Ma prawie 6 minut, a warto wysiedzieć do końca. Płynie cudownie, jak na alter R&B przystało, a wokalista potrafi wykorzystywać dar, jakim obdarzyła go natura. Zdecydowanie.


Jono McCleery – Age of Self

Piękny utwór Jono McCleery’ego zapowiadający solowy krążek „Pagodes”, który ukaże się 2 października. Muzyk znany choćby z ostatniej współpracy z Portico zachwyca wrażliwością. Takie połączenie Jose Gonzaleza z Kings of Convenience. Kto nie lubi takiej muzyki?


MUNA – Promise

Kobiece trio z LA zaprezentowało drugi utwór po rocznej przerwie. „Promise” to kolejny kawałek w modnym teraz stylu odrobinę vintage dream pop. I brzmi bardzo ładnie. Niby nic specjalnego, ale Kate, Josette i Naomi kuszą nas bardzo przyjemnymi dźwiękami, które kojarzą się z balladami końca lat 80. I to jest ich największa siła. Na mnie działa.


Jimi Charles Moody – The Woman

Takiego męskiego głosu dawno nie słyszałeś! Jimi Charles Moody zahipnotyzuje Cię w mgnieniu oka. Londyńczyk łączy fortepian, skrzypce i gitary w sposób piękny. Symfoniczne aranżacje bardzo pasują do sposobu jego śpiewania i tematów, które porusza w swoich teksach. „The Woman” to jego trzeci utwór. Niedługo powinno pojawić się jakieś wydawnictwo i będziemy mogli rozkoszować się kolejnymi piosenkami w jego wokalem.


GLADES – Falling Away

Australijskie trio, które z całą pewnością można porównać z duetem Broods. Ten sam rodzaj bitów, popowe melodie połączone z dobrym producenckim sznytem. To ich pierwszy utwór i naprawdę fajnie zapowiada ich przyszłość. Karina Wykes, Cam Robertson i Joey Wenceslao tworzą muzykę z pogranicza mainstreamu i alter synthu. Może wyjść im to na dobre.

Co podobało Ci się najbardziej? A może masz swoje ulubione utwory wydane w tym tygodniu? Daj znać, może posłuchamy ich razem. Do przesłuchania!