Jej muzyka jest przepełniona bólem, którego doznała. Teraz, po latach walki o zaakceptowanie siebie, wreszcie staje na nogi i znów tworzy. Rosie Carney ma dopiero 20 lat, a przeżyła tak wiele i próbuje nam o tym opowiedzieć.

Muzykę Rosie poznałem już w dniu, w którym wydała swój pierwszy utwór “Better Man”, to była połowa 2016 roku. Był tak piękny, że chciałem o nim napisać. Tak po prostu. Niestety splot wydarzeń i brak czasu spowodowały, że co chwilę przekładałem dokończenie artykuliku, aż w końcu zrezygnowałem z niego całkowicie. I tak chyba miało być. Gdybym w czerwcu ubiegłego roku przygotował wpis o Brytyjce, pewnie nie zagłębiłbym się w jej historię teraz, gdy ukazała się jej druga autorska kompozycja.

“Better Man” to piękna, prosta piosenka, która przykuwa uwagę uczuciem, jakie Carney wkłada w każdy wyśpiewany wers. Z resztą, nie muszę za bardzo przekonywać Cię do wyjątkowości tego kawałka. Wystarczy, że dostrzeżesz, iż znalazł się on w moim zestawieniu 100 ulubionych kompozycji 2016 roku. W ten sposób udowadniam, że to, co napisałem wyżej, to prawda.

Aby przybliżyć sylwetkę młodej singer-songwriterki, należy przytoczyć kilka mocnych i smutnych faktów z jej życia. W ciągu dwóch dekad, które spędziła na świecie, Rosie zmagała się z depresją, anoreksją, napastowaniem seksualnym, kilkoma załamaniami nerwowymi i próbami samobójczymi. To naprawdę wiele. W wieku 15 lat, jeszcze przed częścią tych tragicznych wydarzeń, podpisała kontrakt z Polydorem, który wytwórnia niestety zerwała, gdy artystka miała 18 lat.

Rosie jest naznaczona złymi doświadczeniami do końca życia. Powoli jednak staje na nogi i potrafi spojrzeć na te wydarzenia z pewnym dystansem, choć nie znaczy to, że nie przydarzają się jej złe dni. Owszem, zadarzają, jak każdemu z nas. Jest świadoma wszystkiego, co ją spotkało, a także ciągle emocjonalnie odkryta, świetnie słychać to w jej muzyce.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o jej losach, być może lepiej ją poznać lub uświadomić sobie, jak ważne jest zdrowie psychiczne, wejdź na jej stronę i przeczytaj tekst “I Am A Reason”.

Obecnie Rosie Carney wydaje swoją muzykę dzięki X Novo, wytwórni butikowej, która czuwa także nad Mt. Wolf i Phorią. “Awake Me” to kompozycja podobna do debiutanckiej, niezwykle subtelna, ale nosząca znamiona o wiele bardziej odważnej i jeszcze mocniej dbającej o budowaną atmosferę. Rosie śpiewa i gra na gitarze, a słowa I’ve been a fool for more than half of my life / I’ve tried to hide nie pozostawiają złudzeń, o czym jest ten utwór.

Rosie ma też bardzo poetyckie podejście do muzyki i sztuki, jako wyrażania siebie, w ogóle.

I find something quite wonderful about being vulnerable. I think it’s such an important aspect of human nature, to allow our hearts to feel and break to their full capacity. I think it’s so important to allow yourself the freedom to express how you’re really feeling, be it through song, poetry or any form of art. When I was 10, I started composing my own classical pieces on the piano which allowed me to express how I was feeling at that current time. That’s then when I figured it was okay to sing about how myself and others felt.

Życie jest pełne cierpienia. Każdy z nas otrzyma od losu swoją porcję. Tego jestem pewien. Szkoda tylko, że często otrzymujemy obszerny jego przydział, na tak wczesnych etapach. Pocieszające jest to, że chociaż niektórzy, potrafią przełożyć to doświadczenie na magiczne, artystyczne dzieła.

Co dalej wydarzy się w życiu Rosie Carney, Angielki mieszkającej w Irlandii? Oby już tylko dobre rzeczy. Podejrzewam, że w 2017 roku pojawi się jakiś mini album jej autorstwa. Jeśli się tak stanie, na pewno się tego ode mnie dowiesz.