Drugi odcinek SADysty przed nami! Tym razem serwuję czternaście świetnych i smutnych piosenek wybieranych przez ostatnie tygodnie. Doskonałe gdy jest Ci zimno, smutno lub chcesz się po prostu odprężyć i uspokoić.

Tegoroczny początek kwietnia potęguje odczuwanie smutku przez swoje oblicze. Zamiast słonecznych i coraz cieplejszych dni, mamy deszcz, chmury, grad, śnieg i wiatr. Najchętniej schowalibyśmy się pod koc i nie wychodzili spod niego już nigdy. Ale czasem jednak trzeba. Najlepiej jest gdy wygrzebujemy się z objęć łóżka by poszukać ładnej, ale smutnej muzyki, która umili nam ten czas. Co jednak, gdy wcale nie musisz jej szukać, a wystarczy, że klikniesz w poniższą playlistę?

Przygotowałem dla Ciebie kolejne zestawienie dobrych i smutnych piosenek. Nie zawsze musisz być w kiepskim nastroju by ich słuchać, ja uwielbiam odpalić sobie odrobinę smutasów także gdy chcę się odprężyć i uspokoić, bo mają one również właściwości kojące. Wow, odkryłem właśnie nowe zastosowanie smutnej muzyki! Taki ze mnie mały geniusz :)

SADystyczna plejka jest znów tak zła, że aż ją pokochasz! Co tym razem na tapecie? Z kim się spotykamy? Jest naprawdę wiele dobrego: pierwsze utwory od grup Communion czy The Black Sun’s Darling, cudowne (naprawdę cudowne!) panie debiutantki – BUOY i OKAY-KAYA lub bardziej doświadczone Sóley i Jennie Abrahamson, a także aż po dwa utwory z doskonałych wydawnictw, które ukazały się ostatnio (EP-ka duetu Kaleida i pierwszy LP Black Atlass).

Mógłbym tak długo, ale nie chcę zdradzać wszystkich tajemnic. Zapraszam Cię natomiast do odsłuchania, jeśli masz aktualnie ochotę lub, nawet rzekłbym, potrzebę.