Nastał piękny czas. Czas gorącej herbaty, grubych swetrów i smutnej muzyki. Przygotowałem dla Ciebie już piąte zestawienie utworów opatrzone nazwą “SADysta”.

Lato nie było najlepszym i najrozsądniejszych okresem do pokazywania i ogólniej, słuchania smutnej muzyki. No bo gorąco, słonecznie, pięknie – radość, woda, wakacje. Bla bla bla. Ale wreszcie jest ona! Przyszła Pani Jesień i bez żadnego skrepowania można powrócić do raczenia uszu melancholijnymi brzmieniami. A przecież to uwielbiamy!

Ostatni raz SADystyczną playlistą zachwycaliśmy się pod koniec czerwca. Od tamtego czasu dużo rzeczy się wydarzyło, ale jedno pozostało niezmienne – ogrom cudownej i smutnej muzyki, tworzonej przez młodych artystów. Czas otworzyć szafę i zajrzeć do naszych smutków. Jest ich cała masa. Potężne głosy, cudowne teksty i uwodzicielskie melodie. Aż chcecie się zakopać pod kocem albo też wyjść na jesienny spacer ze słuchawkami na uszach.

W tym odcinku zdecydowanie przeważają akustyczne utwory z gitarą i fortepianem w tle. Bardzo klimatyczne, wolne i po prostu smutne. Często przepełnione bólem i żalem, ale nie jest to reguła, znajdziemy też Smutek Radosny. Wyróżnić chcę na pewno Julien Baker, Lainę i Gabrielle Papillon.

Przed Tobą prawie 50 minut cudownej, działającej bardzo intensywnie na zmysły, muzyki. Odpręż się i słuchaj.