Piosenkarki i melancholia, tak prezentuje się motyw przewodni playlisty przygotowanej na jesienną pogodę. Nostalgiczne melodie i cudowne, czyste głosy.

Jesień daje się już nam we znaki. Postanowiłem podkręcić tę atmosferę, kompletując zestaw utworów odpowiednich na mgliste poranki, dżdżyste popołudnia i chłodne wieczory. Bo mogę. Przed Tobą siedemnaście kompozycji zamkniętych w playliście “Songtresses & Melancholia”. To następca Singer-Songwriters & Sad Songs.

Co charakteryzuje to zestawienie? Ponownie spotykamy solistki lub projekty z wiodącymi kobiecymi wokalami, które skupiają się na melancholii. Niekoniecznie w czystym wydaniu. Nie przy każdym kawałku uronisz łzę – najczęściej zawędrujesz myślami gdzieś daleko, do dobrych dni i zrobi Ci się przykro, że już minęły. Czasami też zwyczajnie się zachwycisz, bez większego powodu czy miotających Cię po kątach emocji.

Playlista “Songtresses & Melancholia” to połączenie indie folku, akustycznych singer-songwriterskich klimatów czy bardzo wolnego i ciemnego rocka. Wszystko w odpowiednich proporcjach.

Moi ulubieni artyści z tej listy?

Aldous Harding za prostotę i piekielnie (lub niebiańsko) cudowny wokal;
Tuvaband, bo wywołują nostalgie najpiękniejszym połączeniem – gitarą i oszałamiającym dziewczęcym głosem;
Anna Lee Warren kreująca swój uroczy świat przy pomocy głosu i ukulele;
Jenny O. tworzy klimat wędrówki w nieznane, a głosem otula i mówi, że wszystko będzie dobrze;
Magana za dwa tygodnie wyda debiutancką EP-kę i jeśli brzmieć będzie podobnie, to na pewno nie będę w stanie oprzeć się kolejnym utworom;
Many Voices Speak tworzy bogatsze aranżacje, a jej wokal to czyste złoto. Melodie Szwedki przypominają mi klimatem motyw z Twin Peaks, dlatego lubię je jeszcze bardziej.

Poza tymi projektami, spore wrażenie robią na mnie Becca Roth, Spritely, Tanya Gallagher i Alycia Lang.

Nie muszę chyba pisać, że playlista dostępna jest na SoundCloudzie (17/17) i Spotify (14/17), prawda?