Po gitarę sięgnęła w wieku lat trzech, miesiącami szkoliła się grając na ulicach rodzinnego Melbourne. Teraz Tash Sultana zaczyna wyrastać na prawdziwą artystkę.

Tash Sultana po postać naprawdę nietuzinkowa, a poznałem ją dopiero w ubiegłym tygodniu. 20-letnia Australijka gra na gitarze od trzeciego roku życia, a to nie jedyny instrument, którym perfekcyjnie się posługuje – biegle gra na klawiszach, samplerach, elektrycznych perkusonaliach i trąbce. Jeszcze kilka lat temu nie chciała śpiewać, bo nie cierpiała swojego głosu i nie spodziewała się, że będzie także wokalistką. A niedługo ruszy w trasę, na którą składa się kilkadziesiąt koncertów w Australii i Europie.

Tash Sultana wydała mini album. Jak brzmi Notion EP? Sprawdź.

Ośmielę się nazwać Tash Sultanę melancholijnym, kobiecym odpowiednikiem Jacka Garratta – na scenie występuje sama, gra na wszystkim, a jej solówki potrafią rozrosnąć się do kilkunastu minut. Tym razem spotkaliśmy się, by posłuchać jej najnowszego singla “Notion”.

Brzmi jak wizjonerka smutnego singer-songwriterskiego rocka. Muzycznie jak Daughter i Warpaint, wokalnie jak Julien Baker i wokalistka Mothers, Kristine Leschper. Nie nachwalę się Tash Sultany przez najbliższe tygodnie.

Potrafi śpiewać mocno, wyraźnie, ale także skrzeczeć i jęczeć. Doskonale słychać to poniżej. Wszystko robi perfekcyjnie. “Notion” to prawdziwe, skończone dzieło.

Tash zgromadziła na koncie na YT pokaźną kolekcję nagrań z cyklu “Live Bedroom Recording”. Możesz sprawdzić je tutaj.