Pan od Muzyki

TheBest5: Aurora, Noname, 6LACK, BROCKHAMPTON & Christine and the Queens

1. Christine and the Queens – Chris

Pierwsze miejsce we wrześniowym zestawieniu należało się właśnie temu albumowi. A właściwie dwóm, bo przecież Christine and the Queens wydała dwie płyty w jednej. “Chris” to wersja angielska i francuska spakowane w całość. I to samo w sobie zasługuje na docenienie. Podwójna praca na pewno opłaciła się Heloïse Letissier, bo materiał brzmi niesamowicie. “Chris” gubi gdzieś po drodze klimaty popu w stylu Michaela Jacksona, a rozwija się i zmierza w inną, nową stronę. Bardziej wyrafinowaną i bogatszą.

“Chris” to nie tylko pop w najlepszym wydaniu, ale także duża świadomość tego, dokąd artystka zmiarza. Oczywiście, Francuzka mówiła sporo o przekraczaniu granic, o zerwaniu z ostrożnym graniem i pokazaniu wielu odcieni seksualności, ale najważniejsze w tych wszystkich wypowiedziach jest jedno “nie boję się eksperymentować, nawet na utartym gruncie i świętych schematach”. Dużo synthu, vintage feeling i melodie, które rozpływają się w uszach. A wszystko okraszone tym pięknym głosem, nie zawsze wyraźnie wyśpiewanymi frazami i ciepłem aranżu. Magia przy każdym odsłuchu.

To właśnie moja wrześniowa piątka. Słuchałeś tych albumów? Co o nich sądzisz? Czy któryś z nich znalazł się w Twoim TheBest5? Daj znać – w komentarzu, na Facebooku, Twitterze lub nawet Instagramie.

Scroll Up