Nadeszła dziesiąta niedziela podczas której dzielę się z Tobą ośmioma najlepszymi utworami jakie znalazłem przez cały tydzień internetowych poszukiwań. Napisałbym coś mądrego, przytoczył jakąś historię lub anegdotę, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Wiem za to na pewno, że również tym razem czeka na Ciebie kawał dobrej playlisty. Niby jedynie 37 minut, ale będzie to porywające słuchowisko!

Na początek band z Filipin. Fools and Foes z ich pierwszą kompozycją. Zespół gra folk rocka. Czwórka przyjaciół czerpie inspiracje z pięknych źródeł: Bon Iver, The Paper Kites czy Angus & Julia Stone – mówi wiele. Nasze kolejne zjawisko to cudowna Adna Kadic – Szwedka mieszkająca obecnie w Berlinie. Swoim imieniem firmuje projekt muzyczny, ale jeśli potrzebujesz kapeli grającej melancholijnego rocka z elementami orkiestrowymi, polecam właśnie tę. Mocniejsza wersja tria Daughter.

Tear Talk pochodzi z Liverpoolu i pierwsze co rzuciło mi się w uszy, to to, że pięknie nawiązuje dźwiękami do swoich rodaków The xx. Ciepłe gitary i łagodny wokal, minimalistycznie, a bardzo sensualnie. Tuż za nim projekt, który także od razu nasuwa pewne skojarzenie – Stand Wise i „Pyramind”. Pięknie brzmiąca gitara, narastające mistyczne dźwięki i oczywiście… oszczędność. Projekt Darkside odchodzi powoli w zapomnienie, ale ma godnych następców, z Paryża.

Piąte na dzisiejszej liście Deaths pojawiło się we „Wbij Ósemkę #8”, ale teraz pokazują nam nowy utwór i jest naprawdę dobrze. Kilka (na pozór) absurdalnych sampli, kilkusekundowe zwalnianie uderzeń do stanu muzycznej hipnozy i wokal typu „smooth”. Świetne.

„Anchor” od La Mar to prostota i brak nowatorstwa, ale pięknie komponuje się z dzisiejszą plejką, brzmi dobrze i tak trochę niczym Alex Clare. Natomiast Disa Jakobs – kopenhaska Islandka czaruje wokalem, bitem i przede wszystkim obłędnymi chórkami. Nastrojowe połączenie, iście teatralne. Na zakończenie chciałem obdarować Cię czymś odmiennym, ale mi nie wyszło. Rebecca Clements to dziewczyna z gitarą. Songwriterskie zapędy Brytyjki doskonale widać w „Love Child”. Piękna aranżacja, nie pozostawiająca złudzeń, że to prawdziwa artystka.

Oczywiście mam także dla Ciebie bonus.

Billie Black x Mura Masa – This Simple Pleasure

Billie i Mura to piękne połączenie. Utwór pochodzi z EP-ki londynki „000100”. Głos 19-latki i muzyka 18-letniego Alexa Crossana, który na co dzień balansuje pomiędzy rapem a fajną elektroniką opartą o rytm, kooperują ze sobą bajecznie. Jak w tytule – prosta przyjemność.

To wszystko na teraz. Liczę, że się podobało. Kolejna Ósemka za tydzień i tak aż do końca 2014 roku. Do przesłuchania!